Jest taki dom niezwykły, pełen gwaru i miłości. To Dom Tymianka, w którym dobry kąt i pełną miskę znalazło wiele biednych stworzeń, psów i kotów. Byłam, widziałam tę Pełnię lata w Domu Tymianka i podziwiam Ori, która ten niezwykły dom dzieli ze zwierzętami. Dlatego z przyjemnością, jeśli tylko mogę, wspieram groszem lub własnym rękodziełem, które się tam wystawia na straganach dla Wzruszaczy.
O, takie szarości, specjalnie na taką okazję uplotłam i z radością patrzyłam, jak się tam licytowały.
Szare ocieplacze-otulisie i torebka powstały ze sfilcowanych, pociętych wełnianych swetrów i szydełkowych wykończeń. Ot, takie czyste DIY :)
Dzień dobry, Beatko, w nowym miejscu :) Chętnie zajrzę i tutaj, by zobaczyć, jaki masz talent, bo mnie samej brakuje cierpliwości i zręczności do robótek. Ale tym bardziej podziwiam Twój :)))
OdpowiedzUsuńBardzo mi będzie miło Wiolu :) Na szczęście każdy z nas ma różne talenty. Ty masz talent do pisania, który ja podziwiam, ja do dziania, i tak świat jest różnorodny :))) Byleby talentów nie zakopywać !
UsuńPodoba mi się swada i lekkość z jaką łączysz ze sobą różne faktury. Kocie szarości - prześliczne. Pozdrawiam. Ala
OdpowiedzUsuńWłaścicielkę szarego buraska zawsze szarość urzecze ;) Dziękuję Alu i odwzajemniam pozdrowienia:)
UsuńBeata